medycyna


Rybki akwariowe – gatunki i choroby
Sierpień 26, 2010, 11:42 am
Filed under: Uncategorized | Tagi: ,

Mwahahaha. Jestem. Nie pisałam dawno, ale to przez wakacje, w końcu – każdy powód jest dobry. Niestety i to się kończy. Wakacje mi, jak i reszcie uczniów zleciały bardzo szybko. Niestety. I tak oto jutro, odstrojona w galowy strój zwrócę się ku placówce i przeklnę ją. Tak. Szlag by Cię trafił, niedobra, zabierająca, wręcz kradnąca czas ludziom, szkoło. Nędzna i niewarta mych słów. Tak, bo w tych czasach liczą się tylko znajomości. I ponownie mówię niestety rybki akwariowe. Nie masz rodziny w pracy? Nie przyjmą Cię. Nie masz znajomej sekretarki w liceum – również polegniesz. Tjaa, polska, zdefraudowana rzeczywistość mnie poraża. Pragnę płetwy i woda dowiedzieć się co nieco o php. Ale i tak nie pyknie. Cóż, ostatni dzień wakacji. Mam ochotę spędzić go “godnie”, ale wątpię iż mi się uda. Chociaż może. *Tu Monisia włącza tlena gatunki ryb i choroby *. Oh, tak i przypomina się: chemia – ale to da się przeżyć, najgorsza, brr, najgorsza jest fizyka. Albo fizyczka, jak kto woli.

Inkwizycja to w porównaniu do niej nic. Pryszcz. Do tego nauczycielka biologii, która jest straszną konserwatystką. Ahh, minusy mnożą się i potęgują [ <--matma oO ], ale cóże rozpaczać. Może w końcu powróci do mnie boginka autorów i twórców: Wena? Tjaa, by się chciało rybek. Teraz trza się, niestety [nadużywam tego słowa, wiem], uczyć. Trzecia klasa, testy. Szlag by je. Najgorszy materiał z historii: pierwsza i druga wojna światowa rybki, [phjeee, i tak niedługo będzie trzecia], i jeszcze “Chłopi” na języku polskim. O polsce mowa: geografia naszego “jakże pięknego kraju, w którym królują zwierzęta polne i kaczki”.

Szok. Będę musiała kłaść się wcześniej spać [muehehehehe, ja?! Wyobrażacie to sobie?]. Ale to wszystko jest niczym w zwierzętach porównaniu z jedną lekcją, moją katorgą: Wuefem.

Dopsz, milknę już, albowiem napędzam sobie większego stracha przed czymś, co nieuniknione.

Do tego tworzę nową wersję DieAlive. Teraz będzie to strona. Właśnie po to potrzebny był kurs php, ale rybki akwariowe obyło się. Ja i nauka? W wakacje? Muehehehehe. Jak ja to mówię: Szłe, szłe, szłe.

Ktoś napisał, abym dała więcej swoich wierszy. One są fuj. I ostatnio cierpię na bezwenność, więc raczej brak. Kiedy znów ucierpię na w akwarium wenność założę osobnego bloga :).

Koniec kazania. Bywajcie chorzy, aby przepisano wam zwolnienia ^^.
Dość już! Wykrzykuję raz po raz

Wybiegam daleko, nie znając drogi,

Biegnę przed siebie nie patrząc pod nogi

Może się przewrócę, ale już nigdy,

już nigdy tu nie wrócę.

Mknę w nicość, w ciemność

z prędkością końskiego galopu.

Stoję nad przepaścią.

A gdzie kończy się życie?

Wystarczy krok,

krótki lot,

jak Thora młot

uderzę w ziemię.




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.